W każdy poniedziałek i czwartek!

puchatek carroll

Myślałam, że Valentines’ day spędzę jak zwykle samotnie, aż tu  trafiła mi się niespodziewana randka. Facet był duży,   przyszedł niezapowiedziany, w wielkim białym swetrze. Na początku robił wrażenie dzikusa,   otworzyłam wino, trochę trwało zanim go przekonałam, że  jesteśmy mieszkańcami gwiazdy i powinniśmy   świecić w czarną przestrzeń kosmosu srebrnym blaskiem. Udało się. Misiek został i do rana świeciliśmy srebrnym blaskiem.


Dodaj komentarz

%d bloggers like this: