W każdy poniedziałek i czwartek!

Textural background. Bag of garbage and broom against wall

Gdyby któregoś dania okazało się, że gadulstwo jest niemożliwe, że na naszej  planecie  każdy ma przypisany dzienny limit wypowiadanych słów i koniec kropka i basta;

to idę o zakład, że około południa  wszystkie kawiarnie  byłyby ciche jak makiem zasiał. Jedyną osobą, która miałaby zawsze pełną pulę dostępnych słów byłby nasz dozorca pan Stanisław: „ Ja nie rzucam słów na wiatr – zwykł mówić – ja wolę pokazać wszystko wizualnie”.


Dodaj komentarz

%d bloggers like this: