W każdy poniedziałek i czwartek!

kawa 2

Patrzyłam na niego z zazdrością. Tak długo  słodził, mieszał, dosypywał i dolewał, że byłam pewna, że zamiast kawy pije ambrozję.  A kiedy zapalił zapałkę  to tak obnosił ogień jakby  z polecenia samego Pana Boga zapalał wcale nie papierosa tylko wulkan Stromboli…

 


Dodaj komentarz

%d bloggers like this: